Jeśli zauważyłeś coś interesującego zgłoś do nas na: news@katywroclawskie24.pl

Przełomowy rok 2018

Dawno nie było takiego roku jak ten – 2018. Latem, po 25 latach z funkcją proboszcza parafii w Kątach Wrocławskich pożegnał się ksiądz Ryszard Reputała. Kilka miesięcy później, po 20 latach Antoni Kopeć przestał być burmistrzem Kątów Wrocławskich.

Wynik  jesiennych wyborów samorządowych dla wielu był zaskoczeniem. Dotychczasowy burmistrz Antoni Kopeć przegrał i opuścił stanowisko, które piastował od 1998 roku. Aby sobie uzmysłowić jak dawno to było, trzeba wspomnieć, że w Polsce w tym czasie rządziła koalicja Akcja Wyborcza Solidarność - Unia Wolności, premierem rządu był Jerzy Buzek, natomiast w radiu hitem był przebój Britney Spears „Baby One More Time”. Porażka Antoniego Kopcia jest tym bardziej zdumiewająca, że do tej pory polityk bez problemu radził sobie z kontrkandydatami. W 2002 roku, Antoni Kopeć zdobył więcej głosów niż sześciu pozostałych pretendentów do urzędu burmistrza. W 2006 roku pokonał Jacka Selwesiuka stosunkiem 76,52% do 23,48%. W 2010 roku Antoni Kopeć nie miał nawet przeciwnika. W 2014 roku zwyciężył w II turze Sławomira Hryniewicza wynikiem 54,6% do 45,4%. Każda passa musi się kiedyś skończyć i tak stało się tym razem.

Jeszcze kilkanaście tygodni temu wydawało się, że burmistrz Antoni Kopeć jest murowanym kandydatem do zwycięstwa. Kolejne 5 lat, miały być ostatnimi w jego politycznej karierze w ratuszu. I były powody do optymizmu. Sukcesywnie zwiększany budżet gminy i środki na inwestycję. Przez ostatnie 20 lat w każdej wsi coś powstało. W samych Kątach Wrocławskich trzy hale sportowe, przedszkole i kilka kilometrów chodników, kanalizacji i dróg asfaltowych. Zwieńczeniem kadencji miało być otwarcie na jesieni 2018 basenu oraz nowej miejskiej biblioteki. Jak można było nie wybrać takiego człowieka? Okazuje się jednak, że mieszkańców gminy to nie przekonało. Dało się wyczuć zmęczenie duetem Antoni Kopeć – Mieczysław Reps. Oczywiście trudno całkowicie negować ostatnie dwie dekady ich rządów. Okres ten obfitował w wiele inwestycji. Nie zawsze były one dokładnie przemyślane. A każda krytyka na łamach kąteckich mediów wywoływała arogancję i falę niezadowolenia u ludzi z magistratu. Cóż z tego, że powstało nowe targowisko w Kątach Wrocławskich, skoro przez tak beznadziejny dach w środku jest ciemno. A całość nie zachęca do zakupów. Hala widowiskowo-sportowa przy ulicy Brzozowej w Kątach Wrocławskich miała stać się chlubą miasta. Niestety, nikt nie zwrócił uwagi, że konstrukcja dachu, choć efektowna, nie pozwala na rozgrywanie spotkań w profesjonalną siatkówkę. Tym samym nie ma co liczyć, że jakikolwiek zespół Plusligi kobiet lub mężczyzn przyjedzie zagrać tu choćby sparing. Obok obiektu jest 5 boisk sportowych, z których wykorzystywane są dwa. Prośbę o wybudowanie pełnowymiarowego boiska piłkarskiego ze sztuczną nawierzchnią urzędnicy zlekceważyli. I tak zamiast zarabiać na organizacji sparingów w okresie zimowym, gminne kluby piłkarskie wynajmują boiska we Wrocławiu lub w.. Siechnicach. Najświeższym przykładem kolejnej niedopracowanej inwestycji jest basen przy SP nr 1. Mały, za to drogi w utrzymaniu. Bez szans na organizację jakichkolwiek wojewódzkich czy ogólnopolskich zawodów.

Szkoda, że przez 20 lat nie wygospodarowano środków na profesjonalną opiekę lekarską w Kątach Wrocławskich. Owszem wyremontowano ośrodek zdrowia, ale i tak w nagłych przypadkach karetka musi jechać aż z Wrocławia. I pomyśleć, że przed II wojną światową był w Kątach Wrocławskich szpital z salą operacyjną i aparatem rentgenowskim.

Wciąż nie można się było doczekać gruntownej rewitalizacji rynku czy dworca PKP, a po planach jezior wokół Stoszyc pozostały ładne wizualizacje. Mimo to okres rządów Antoniego Kopcia trzeba ocenić na czwórkę w szkolnej skali od 1 do 6.

Przed nowym burmistrzem Łukaszem Zbroszczykiem niełatwe zadanie. Musi utrzymać tempo inwestycji poprzednika, a do tego utrzymać obiekty już wybudowane. Priorytetem powinna być budowa nowej obwodnicy miasta. Marzenie, które kiedyś musi się spełnić.

Wyzwaniem będzie sprostanie coraz większym ambicjom mieszkańców. Dwie dekady temu ludzie cieszyli się z nowej kanalizacji, chodników czy drogi. Dziś to już mało. Ekologia, rozbudowa terenów rekreacyjno-sportowych, bogaty repertuar imprez kulturalno-rozrywkowych, to dziedziny na które trzeba zwrócić uwagę. W związku z tym, że liczba mieszkańców nieustannie wzrasta, pojawia się potrzeba asymilacji nowych obywateli. Nikt nie chce, aby Kąty Wrocławskie były tylko sypialnią Wrocławia. Potrzeba czegoś z czym mógłby się identyfikować każdy mieszkaniec, spoiwa między starymi i nowymi obywatelami. Dlatego warto się zastanowić, czy wzorem Kobierzyc lub Jelcza Laskowic nie wygospodarować większych środków pieniężnych na klub sportowy, który mógłby zagrać w Ekstraklasie bądź na jej zapleczu. Taka drużyna mogłaby być dumą całej gminy. Do tego wspieranie lokalnych talentów, aby ich sukcesy były reklamą gminy i inspiracją dla innych.

Można zażartować, że Smolec dla Kątów Wrocławskich, jest tym, czym Barcelona dla Madrytu. Wzrost ambicji politycznych Smolca i niekończąca się rozbudowa pochłania miliony złotych z budżetu miasta. A przecież nikt nie może zagwarantować, że za kilkadziesiąt lat, Smolec nie odłączy się od gminy Kąty Wrocławskie, stając się dzielnicą Wrocławia. Zrównoważony podział środków między Północą gminy, a południem będzie zadaniem trudnym.

Łukasz Zbroszczyk obejmuje fotel burmistrza będąc zaledwie 2 lata młodszym niż Antoni Kopeć w 1998 roku. Jego poprzednik trafił na wzrost gospodarczy naszego kraju w pierwszych latach XXI wieku i spore środki z Unii Europejskiej po akcesji Polski w 2004 roku. Budżet miasta napędzany był sprzedażą atrakcyjnych gruntów przy autostradzie A4 oraz przy granicy z Wrocławiem. To pozwoliło na finansowe eldorado gminy. Wiadomo jednak, że Unia Europejska nie jest już taka hojna, a najciekawsze grunty pod inwestycje zostały już sprzedane. Pomimo dobrej sytuacji ekonomicznej w gminie, nie udało się obniżyć podatków. A te niestety z roku na rok wzrastają.

Złudny dla nowego burmistrza może być też wskaźnik bezrobocia w gminie. Wyjątkowo niski na tle Polski, ale tylko dlatego, że znaczna ilość mieszkańców pracuje we Wrocławiu. Rynek pracy w gminie jest mizerny, skrojony dla pracowników fizycznych i absolwentów logistyki. W tym obszarze gmina musi wspierać lokalne start-upy i przyciągać firmy technologiczne np. tworząc klaster.

Nie zaszkodziłoby pochylić się nad promocją Kątów Wrocławskich. Przez ostatnią dekadę Biuletyn gminy przeistoczył się w tubę propagandową urzędu, w której głównymi artykułami były spotkania opłatkowe i różnej maści podziękowania dla burmistrza. Skoro jest to pismo finansowane z pieniędzy podatników musi być szersze objętościowo oraz otwarte na wiele grup społecznych, także tych, które mają inne spojrzenie na sprawy lokalne niż ludzie z ratusza.

Zadaniem nowych władz Kątów Wrocławskich jest znalezienie pomysłu i koncepcji marketingowej, aby miasto wyróżnić na tle innych, leżących nieopodal wielkich metropolii. Tak, aby coraz rzadziej zdarzali się w Polsce ludzie, którzy mylą Kąty Wrocławskie z Kątami… Rybackimi.

Kamil Skrzypek

Share Button

Komentarze .