Jeśli zauważyłeś coś interesującego zgłoś do nas na: news@katywroclawskie24.pl

VI edycja RYSIA za nami

Moi Drodzy - cóż tu dużo pisać - jak zwykle ostatnio jestem spóźniony niemal ze wszystkim, w tym również z relacją z VI Nocnego Maratonu z Przygodami dla Służb Mundurowych i ich Sympatyków "RYŚ". W związku z tym do rzeczy. Na maratonie pojawiłem się rzecz jasna spóźniony bo około 22:00, ale wtedy kończyły startować drużyny "piesze", a zaczęły rowerowe.

Kilka minut później siedziałem już z ekipą telewizyjną i jechaliśmy do jednego z punktów zwanego "Kiełbasiarnią" zlokalizowanego pomiędzy Milinem a Okulicami, gdzie zawodnicy mogli zrobić sobie przerwę i zjeść ciepły posiłek. To miejsce to strawa dla ciała i dla ducha. Dlaczego ? Otóż w tym punkcie po pierwsze wytypowany z drużyny zawodnik rzucał rzutkami do tarczy, gdzie trafiony numer był ... numerem piosenki :). Tak dobrze Państwo czytacie. Za chwilę drużyna ustawiała się na scenie i w rytm podkładu karaoke śpiewali wylosowany przez siebie utwór. Dopiero to dawało przepustkę do zaliczenia zadania oraz co ważne każda drużyna otrzymała wskazówki do ukrytego punktu.

Następnym punktem programu były okolice Kamionnej, gdzie spotkaliśmy ekipę na quadach. W przeciwieństwie do ekip byliśmy chyba jedynymi, którzy chcieli się z nimi spotkać. Dla drużyn zetknięcie się z tymi przecież sympatycznymi ludźmi skutkowało wykonaniem dodatkowego zadania - teraz już wiecie, dlaczego ich unikano. W gruncie rzeczy to bardzo sympatyczni ludzie - jak zresztą cała ekipa organizatorów i nawet "złapani" z uśmiechem wykonywali bądź co bądź karne zadanie.

Czas jechać dalej tym razem w lesie przy drodze prowadzącej do Kopalni odkrywkowej w Stoszycach. Tam z kolei sporo sie działo. Zawodnicy musieli zmierzyć się z nietypową tyrolką - na niej przywieszona była skrzynia, do której należało wejść - tyle tylko że nie zjeżdżało się tak jak przy tyrolkach jesteśmy przyzwyczajeni, ale lina była podciągnięta ku górze więc silne ręce były jak najbardziej mile widziane. Smaczku dodawał fakt że całość była umieszczona nad niezbyt głęboką, ale jednak wodą choć jak mówili sędziowie i jednocześnie opiekunowie punktu do godziny 1:00 nikt się nie "skąpał".  Trzeba jednak przyznać, że sędziowie byli bardzo wymagający, tak więc dopóki zawodnik nie przeciągnął się do ostatniego wręcz centymetra zadanie nie było ukończone.

Później przenieśliśmy się do krainy SAN ESCOBAR - gdzie rządził niepodzielnie El Generale Patrico :). Przybyli zawodnicy musieli najpierw oddać należny mu hołd, a potem byli częstowani dziwnymi w smaku cukierkami - nie każdemu one smakowały, lecz każdy dzielnie konsumował. Na miejscu należało odwiedzić grób założyciela krainy San Escobar, gdzie jeden z czuwających przy gronie żołnierzy opowiedział niezwykła historię powstania krainy SAN ESCOBAR niemniej wybaczcie ale nawet nie będę próbował jej przytaczać - bo do tego trzeba charyzmy- po prostu tam trzeba było być.

Wreszcie dotarliśmy do ukrytego punktu gdzie rządził niepodzielnie jeden z głównych sprawców zamieszania - Paweł. Podziemia GOKIS-u były idealnym miejscem na ten punkt. Po wejściu każdy witany był legendą o feldmarszałku Blucherze. Krótko rzecz ujmując zadaniem uczestników było przyniesienie pierścionka ukrytego w labiryncie korytarzy. Proste prawda ? Nie do końca, gdyż strzegł go demon, który bardzo się denerwował, po drodze pojawiała się dziewczyna, której spotkanie mogło przyprawić o zawał co wrażliwszych a po dotarciu do właściwego miejsca widzimy odrąbaną rękę, na którą leje się krew i to właśnie z tej ręki, a dokładnie ze środkowego palca trzeba zdjąć pierścionek. Naprawdę punkt dopracowany w skali od 1 do 10 na 11 :).

Co jeszcze po drodze czekało uczestników ? - słój z robalami, udzielanie pierwszej pomocy - jednym słowem wrażeń nie brakowało. Od siebie mogę napisać tyle - warto było zarwać kawałek nocy, aby to wszystko móc zobaczyć. Ekipo RYSIA - jak zawsze chylę przed Wami czoła za organizację, a startującym jeszcze niżej się kłaniam z szacunkiem, że podołaliście.

Ledwo opadł kurz po VI edycji Rysia, a już dochodzą słuchy że 3 czerwca startuje RYŚ RODZINNY. Nie ma mowy, bym nie wziął w nim udziału, do czego i Was Drodzy Czytelnicy serdecznie zachęcam

Do obejrzenia zdjęć zapraszam tutaj: https://www.facebook.com/profile.php?id=100000086906106&sk=photos&collection_token=100000086906106%3A2305272732%3A69&set=a.1540593755953506.1073741852.100000086906106&type=3

oraz tu:  https://www.facebook.com/profile.php?id=100000086906106&sk=photos&collection_token=100000086906106%3A2305272732%3A69&set=a.1540552975957584.1073741851.100000086906106&type=3

Zachęcam do opisywania swoich relacji na naszych łamach - podzielcie się swoimi wrażeniami 🙂

Share Button

1 Odpowiedź

  1. Szkoda ze tak mało mieszkańców z naszej miejscowości bierze udział w tak naprawdę fajnej imprezie gdzie ludzie przyjeżdżają z całego kraju . Tutaj nie ma co opisywać to trzeba przekonać się na własnej skórze jak wspaniała zabawa jest na Rysiu 🙂